Wraz ze wschodzącym słońcem spakowaliśmy walizki do autobusu, a po śniadaniu poszliśmy jeszcze do Bazyliki Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny – Sanktuarium Matki Bożej Sejneńskiej, aby pokłonić się Matce Bożej i powierzyć Jej naszą drogę powrotną.
W świątyni znajduje się łaskami słynąca figura Matki Bożej Sejneńskiej, otaczana kultem od 1602 roku i ukoronowana w 1975 roku.
A potem ruszyliśmy do Gietrzwałdu – niezwykłego miejsca maryjnego kultu. To właśnie tutaj, w 1877 roku, Maryja objawiła się dwóm dziewczynkom: Justynie Szafryńskiej i Barbarze Samulowskiej. Objawienia trwały od 27 czerwca do 16 września 1877 roku. Gietrzwałd pozostaje jedynym miejscem w Polsce, w którym objawienia maryjne zostały oficjalnie uznane przez Kościół.
Uczestniczyliśmy we Mszy Świętej, a później był czas na spokojny spacer po sanktuarium i ogrodach, chwilę zadumy przy miejscu objawień oraz oczywiście na wodę z gietrzwałdzkiego źródełka, pobłogosławionego 8 września 1877 roku.
Nie zabrakło również obiadu i obowiązkowych jagodzianek. 😉 A potem… ruszyliśmy w drogę do domu.
Powrót minął nam na modlitwie, śpiewie, rozmowach i wspominaniu tego, co przez te pięć dni przeżyliśmy. Było radośnie, serdecznie, czasem wzruszająco, a przede wszystkim – po naszemu. ❤️
I choć pielgrzymka dobiegła końca, już pojawiają się plany kolejnej wyprawy. Ksiądz Marcin myśli o górach – i to o tych wysokich, może jesienną porą… A może Ośrodek Stasinda? 😉 Jedno jest pewne – chyba jeszcze długo będziemy mieli o czym rozmawiać i co wspominać!
Księże Marcinie, z całego serca DZIĘKUJEMY! ❤️
Za pomysł, organizację, modlitwę, Eucharystię, rozmowy, cierpliwość, poczucie humoru i za to, że mogliśmy razem przeżyć te wyjątkowe dni. Za wszystkie odwiedzone miejsca, za ludzi, których spotkaliśmy, za czas na modlitwę i refleksję, ale przede wszystkim za wspólnotę, która przez te dni tak pięknie się tworzyła i umacniała.
Pięć dni, wiele kilometrów, modlitwa, śpiew, śmiech, rozmowy, zmęczenie, zachwyt i niezliczona ilość chwil, które na długo zostaną w naszej pamięci. Każdy z nas przyjechał z własną historią, a wracamy z kolejną – tą, którą napisaliśmy razem.
Pielgrzymka się kończy, ale wspomnienia zostają.
Bo chyba właśnie na tym polega pielgrzymowanie – nie zawsze najważniejsze jest to, dokąd jedziemy, ale z kim idziemy. ❤️
Będzie nam Was brakowało… Tęsknijcie za nami, bo my na pewno będziemy tęsknić za Wami! 🥰
Do zobaczenia na kolejnej pielgrzymkowej trasie!
Bogu niech będą dzięki za ten wspólny czas! ❤️