

„Wojny nie ma, ale problem nie zniknął” – powiedziała przewodnik Muzeum w Gross-Rosen
Dogasają świecie na grobach bliskich, a my trwając w zadumie, pochylamy się nad kruchością życia i jego przemijaniem. Dzisiaj, 5 listopada uczniowie z klasy siódmej i klasy ósmej pojechali do Gross – Rosen, aby zapalić symboliczny znicz pod ścianą śmierci i pomodlić się za dusze pomordowanych więźniów (ok 40 tysięcy) niemieckiego obozu koncentracyjnego.
Zostaliśmy oprowadzeni po terenie byłego obozu, zwiedziliśmy wystawy w Muzeum Gross-Rosen.
Poznaliśmy historię miejsca, w którym życie ludzkie nie miało żadnej wartości: ciężka, niewolnicza i ponad siły wielogodzinna praca, głodowe racje żywności oraz wody, choroby, okrutne kary, prymitywne pomieszczenia, strzelanie do więźniów – to tylko kilka faktów o drodze przez mękę wszystkich osadzonych.
Historie opowiedziane przez panią przewodnik prawdziwie zaciekawiły, ale i wzruszyły.
Pod wpływem przejmujących wspomnień spontanicznie rodziły się wśród niektórych uczniów chęci pisania podziękowań w księdze gości, zadawania pytań, niektórzy zasłuchali się.
Kończąc żywą lekcję o czasach II wojny światowej, losach więźniów z Gross-Rosen, pani przewodnik zwróciła uwagę, że dzięki nim żyjemy dzisiaj w wolnej ojczyźnie i że nie możemy zapomnieć o tragicznych wydarzeniach w historii naszego narodu, ponieważ: „Wolność nie jest dana na zawsze, o wolność trzeba dbać”.
Beata Sosnowska