

W niedzielę późnym wieczorem, o godzinie 22.00, pielgrzymi z Mokrzeszowa wyruszyli w drogę na Pomorze. Po nocnej podróży autokarem dotarliśmy do Władysławowa około 6.30 rano. Krótki odpoczynek i mocna kawa pozwoliły nam nabrać sił, aby już o poranku uczestniczyć w niedzielnej Mszy Świętej w pobliskim kościele.
Po Eucharystii rozpoczęło się zwiedzanie okolicy. Naszym pierwszym celem był rezerwat Słone Łąki, gdzie spacer po drewnianej kładce wśród falujących traw i trzcin dostarczył wielu wrażeń. Następnie udaliśmy się do centrum miasta – przeszliśmy Aleją Gwiazd Sportu i zatrzymaliśmy się przy pomniku poświęconym polskim himalajistom.
Nie mogło zabraknąć także chwili spotkania z morzem. Tym razem Bałtyk ukazał nam swoje groźne oblicze – wysokie, rozbijające się o brzeg fale przypominały o jego potędze i majestacie. Każdy znalazł tu coś dla siebie: jedni wyruszyli na rowerowe przejażdżki po mieście, inni zwiedzali słynny „dom do góry nogami”, a kolejni delektowali się świeżymi rybnymi specjałami.
O godzinie 17.00 czekała na nas przepyszna kolacja, a najwytrwalsi tego dnia mogli jeszcze obejrzeć w kinie parafialnym film Bóg w Krakowie. Wieczorem wszyscy marzyliśmy już tylko o odpoczynku – za oknem szumiało morze, a my przygotowywaliśmy się do kolejnych dni pielgrzymowania.
Przed nami jeszcze trzy owocne dni na Pomorzu. Jutro w planach – pobudka przed ósmą i wyjazd na Hel.