

Jeśli się nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Ukochał sobie Pan Jezus wiek dziecięcy, jak i same dzieci. Zawsze miał czas dla dzieci i mimo zmęczenia podczas ziemskiej wędrówki, dzieci brał na ręce, błogosławił. Kiedy patrzymy na objawienia maryjne, czy samego Pana, widzimy, że ich świadkami najczęściej były dzieci. Dziecko to przede wszystkim pełne zaufanie. Niestety, w wiek dorosły wkrada się racjonalizm odbierający dziecięcą ufność. Wiek dziecięcy to czas wzrastania, nauki i wielu szlifów. To czas, kiedy potrzeba mądrych wychowawców, którzy z nieoszlifowanego diamentu zrobią piękny drogocenny kamień. To bardzo dobrze rozumiał św. Jan Bosko, patron młodzieży, uczniów i studentów wspominany przez Kościół 31 stycznia każdego roku. Jego wiek dziecięcy to czas wielu trudności, mądrych decyzji, ale także czas drogi do pełnej wiary. Przykład mądrej mamy – pierwszej nauczycielki, później spotkani na tej drodze kapłani, seminarium… to ludzie wierzący nauczyli przyszłego świętego pełnej ufności i pokory. W wieku dziewięciu lat doświadcza snu, który nazwie spełnionym. Swoją wizję ze snu: pracy z dziećmi, młodzieżą, cierpliwości i pokory, zrozumie w ostatnich godzinach życia. W sobotę, 31 stycznia, nie tylko młodzi parafianie przybyli na Eucharystię do mokrzeszowskiego kościoła, aby przez wstawiennictwo św. Jana Bosko, nazywanego przez św. Jana Pawła II „ojcem i nauczycielem młodzieży”, modlić się o błogosławieństwo na czas rozpoczynających się ferii. Na koniec Mszy św. chętni mogli ucałować relikwie świętego patrona.