

Niebo nie może czekać, mawiał święty Carlo Acutis. W Dzień Zaduszny, kiedy stoimy nad grobami naszych bliskich i myślimy o tych, którzy jeszcze potrzebują modlitwy i przebywają w czyśćcu, św. Carlo w relikwii gości w naszej parafii. To czas na zapytanie siebie o świętość i niebo. Rano, po Mszy o godz. 9.00 wierni udali się na cmentarz, aby się modlić za zmarłych Koronką do Bożego Miłosierdzia. Na Mszy św. o godz. 11.00 w kazaniu ks. Marcin przypomniał, że śmierć nie jest końcem, a podstawą do wiary w życie wieczne jest zmartwychwstanie Jezusa. W wyznaniu wiary co niedzielę wypowiadamy: „wierzę w (…) ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny”. W to głęboko wierzył św. Carlo Acutis i mimo choroby ufał Bogu. Pomocą w przybliżeniu podczas kazania postaci tego świętego był krótki film o nim. Św. Carlo kochał różaniec i Matkę Bożą, dlatego na koniec Mszy św. dzieci, które uczestniczyły w nabożeństwach różańcowych otrzymały pamiątkowe upominki, a wszystkie dzieci dostały magnesy z wizerunkiem św. Carla Acutisa.